Moje wiersze

Alan - Kronikarz
Posty w temacie: 1
Posty: 133
Rejestracja: 27 sie 2023, 19:08

Moje wiersze

Post autor: Alan - Kronikarz » 20 wrz 2023, 17:54

"Życie z wewnątrz"
O! O! I o!
O kilka zmarszczek za dużo!
Z trzaskiem wyszło życie na zewnątrz
Było wewnątrz
Najbardziej to życie było we śnie
Rozumiało w nim wszystkie języki
Poruszało się bezgłośnie
Bez poczucia czasu
Umiało fruwać
Spadało bez groźby bólu w upadku
Ponownie wzlatywało jak piórko
Unikało uderzania w mur
Z nim mogłam być wszędzie
Nie czułam, gdy zaczęło pisać wiersze
Wewnątrz
Cierpliwie
Wyszło na zewnątrz...
Gdy nie rozumiałam jego potrzeb
Z rozpaczy postawiło wykrzykniki
To tu, to tam, zdecydowanie
Zdziwiło się...
Że niewdzięczna dla jego historii...
Nazywam te znaki dramatem
I uparcie wygładzam je kremem
Unikam spojrzenia jak złodziej czasu
Nie patrzę prosto w żywe oczy życia
Tylko kłamię i kłamię jak najęta
Machinalnie udaję głupią

© Elżbieta Mierzyńska
335882329_1199392517362038_3785614955329055021_n.jpg
335876140_218862310801122_2468576930105230695_n.jpg
"Królestwo"
Wynurzam się i przyznaję, że jestem trudna
Trochę kontrowersyjna, może kłopotliwa, a czasem ponura
Bywam niedostosowana jak stary dom
Porysowana datami
Mam swoje królestwo
Głowę opuszczam, by nie zabierać głosu przy głuchym murze
Ale czasem unoszę wzrok dość wysoko, aby widzieć strąconych aniołów
Może to tylko liście z wiatrem tak z drzewa lecą?
Potem kruszą się zwinięte w pięści i giną pod butami przechodniów
Bo wszyscy przechodzimy, wciąż przechodzimy
Zauważam, że nawet gdy stoję w miejscu, przechodzę
Rozglądam się więc za duchami domu, może wiedzą coś o tym więcej
Nic
Tylko zawiasy drzwi trzeszczą rdzawą chrypką, ale ja to nawet lubię
Staram się słyszeć w nich wiolonczelę
Potem siadam w pobliżu i myślami piszę wiersze
Układają się wersami jak tapety na ścianach
Ale nigdy nie polecą na żaden konkurs
Nie mogą!
Są nieposłuszne i nieulizane do zadanego tematu
Czasem wnikają zbyt głęboko, wprawiając mnie w zakłopotanie
Bywa też, że w strachu boję się nocą iść po szklankę wody
Bo ktoś za mną człapie?
Stare domy mają swoje historie...
Czasem czuję, że zbliżam się do prawdy prawd
Tylko że wtedy strącone anioły spadają jak liście z drzew
Mówią, że protestowały w obronie młodości
Nie chciały rozdmuchiwać tez o koniecznej starości
Ani tego, że z wiekiem nikt nie ma pięknych dłoni
Drzewa stoją cicho, są posłuszne, wytrwałe i śpiące
Bez słowa rosną dalej, planując kostiumy z nowych liści
Chowam się w kolory, które szafa mi dała
Może jestem silna jak drzewo?
Dlatego nie chcę wiedzieć, która jest teraz godzina...
I że jutro poniedziałek, czy wtorek
Nie wypada mi przeszkadzać!
To moje królestwo...
© Elżbieta Mierzyńska
337673308_1947033285634908_2349093165972376427_n.jpg
337544548_161276713142643_552553165632608486_n.jpg

Wróć do „Elżbieta MIERZYŃSKA”